ponormalność

with Brak komentarzy

oglądam relacje fotograficzne z pobytu w pandemicznej Lizbonie z mieszaniną zazdrości i smutku. Puste ulice, których tam normalnie (?) nie uświadczysz, choć czasem, przeciskając się przez tłum, może byś chciała ;-). Ciekawe, ze urzeczywistnianie takich marzeń potrafi boleć… Wodzę palcem … ciąg dalszy